Wizyta w Kanadzie – wrażenia

Wizyta w Kanadzie – wrażenia

W tym miesiącu niespodziewanie przeniosłem się na zupełnie inny kontynent, do kraju którego nigdy nie planowałem odwiedzić. Do słynącej z uprzejmości, łosi i syropu klonowego krainy. Tak, trafiłem do Kanady

O dziwo Kanadyjczycy tak nie wyglądają

Niestety, nie mam możliwości przemierzenia niegdysiejszej kolonii brytyjskiej z plecakiem i wystawionym kciukiem. Nie zweryfikuje czy łatwo tu złapać furkę i jak wygląda rozbijanie namiotu. Poznaję za to codzienne życie w Calagry.

Na początku postanowiłem zweryfikować słynną uprzejmość Kanadyjczyków, o których tyle opowiedzieli mi ludzie z Internetu. Nie do końca wierzyłem w cudownie uprzejmych ludzi, którzy przepraszają za wszystko. Szczególnie, że w sąsiednich Stanach ulubionym sposobem komunikacji są półnagie zdjęcia, strzelanie w powietrze i pokrzykiwanie „USA USA USA!”.

Jednak już po kilku dniach musiałem przyznać, że o dziwo w tym wypadku ludzie z Internetu nie kłamali. Uprzejmość Kanadyjczyków to nie jest kolejna globalna wkrętka, żart z którego podśmiechują się w swoich ciemnych pokoikach dwunastolatkowie. Kanadyjczycy to najuprzejmiejszy naród świata (przynajmniej z tych, które odwiedziłem).

Wszystko zaczyna się na lotnisku. Tam wita przybyszów ubrana w olbrzymie skórzane kapelusze, kraciaste koszule i kowbojskie buty obsługa lotniska. Pracownicy szeroko się uśmiechają, machają rękami, pomagają z bagażami podręcznymi, proponują przejażdżkę meleksem starszym oraz ociężałym  (takim ważącym ponad 100 kg) przyjezdnym. Chyba tylko względy finansowe wstrzymują ich przed witaniem każdego solą i chlebem. A to dopiero początek.

Calgary

Kolejne uprzejmości mają miejsca np. w 5 minutowej kolejce do okienka w McDrive. Jeżeli kiedyś byliście sfrustrowani czekaniem, przepełnieni myślą, że przecież to jest FAST food, to spokojnie. W pierwszym okienku zostaniecie przeproszeni za wszelkie niedogodności i zapewnieni, że aby zrekompensować zaistniałą sytuację (czyli czekanie w kolejce) otrzymacie darmową kawę. Zamawialiście tylko kawę? Nie szkodzi! Może chcecie dwie?

W czasie wyprawy do miejskich atrakcji turystycznych uważajcie, abyście przypadkiem nie zaczęli rzygać tęczą. W razie stania w dwuosobowej kolejce zostaniecie gorąco przeproszeni za problemy i zapewnieni, że nosicie się wyjątkowo gustownie. Uważajcie na znaki w muzeum. Te będą was grzecznie prosiły, o nie dotykanie eksponatów, a w razie kontaktu palec-dzieło kustosz spyta, przepraszając za marnowanie waszego cennego czasu, czy zdajcie sobie sprawę z prośby muzeum. Przy okazji przypomni, że możecie robić sobie zdjęcia ze wszystkimi eksponatami. I nie zapomnijcie o fleszu, bez tego zdjęcie może wyjść niewyraźnie.

Próbowaliście kiedyś kupić bilet ulgowy, ale zapomnieliście legitymacji i nawet podręczniki nie przekonywały pani z okienka? W Kanadzie obsługa uwierzy, nawet gdybyście wyglądali jak emeryt. No bo po co mielibyście kłamać?!

Można tego nie rozumieć, można nie wierzyć, ale tak jest. W trakcie pobytu w kraju spod liścia klonowego zostaniecie obsmarowani uprzejmościami, uśmiechami, przeprosinami i pochlebstwami. I o dziwo nie wygląda to sztucznie, jak uśmiech polityka. To najszczersze zachowania, wrodzona lub nabyta z czasem uprzejmość, której strasznie zazdroszczę Kanadyjczykom.

Dodaj komentarz